Witajcie,
Niestety muszę powiadomić Was o zaistniałej sytuacji. Jasmine odeszła. Znaczy nie umarła, tylko już nie prowadzi tego bloga. Zdecydowała się i odeszła. Wątpię, żeby powróciła, ale wszystko możliwe. Co do mnie, to nie wiem czy dam radę prowadzić go sama. Niezbyt lubię pisać o Leonettcie. Ale jeżeli już zostanę to będę pisać raczej o Candelarii. Leonetta zejdzie na drugi plan. Em, tak. To chyba wszystko co chciałam Wam przekazać. A, oczywiście OnShot zostanie skończony.
Także tego, miłego dnia,
Lynch.

...
OdpowiedzUsuń